czwartek, 27 sierpnia 2015

Szczelina (prolog)

   Ja tak naprawdę nigdy nie mogłam sobie wyobrazić trzęsienia ziemi.
   Bo wiecie, zawsze mieszkałam gdzieś w tej części europy, gdzie trzęsienia raczej nie występowały.
   Pamiętam moje pierwsze wakacje nad Morzem Śródziemnym. Wtedy bałam się, że taki kataklizm nastąpi. Ale nie nastąpił.
   A kilka miesięcy temu ziemią zatrzęsły wybuchy dwóch super wulkanów. Dosłownie. Granica hiszpańsko-francuska wyglądała jak jedno wielkie wysypisko. 60-metrowe tsunami zalewały właściwie wszystkie wybrzeża woków Atlantyku. Pomiędzy dwoma Amerykami pojawił się kanał, którego wcześniej ewidentnie nie było. Ale od początku.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Z Czerwonego Notatnika

Witam.
"Witam". Do kogo to? Tu i tak nikt nie wchodzi.*
Ej, a Marek, Władek, Aga...
Pff... oni się nie liczą. Liczą się fejmy, youtuberzy i sprzedawcy pasty do polerowania jabłek. I konie. Konie też się liczą.
Yyy... Jakie konie?
Jak to: jakie? Kupione przez fejmy, youtuberów lub...
Tak, wiem, sprzedawców pasty do polerowania jablek. Super. Chyba, że jest się jabłkiem.
Nie, nie sprzedawców pasty. 
To kogo?
Fryzjerów. Ich konie mają super fryzury. Kupimy sobie takiego?
Nie! Żadnych koni, jabłek, fryzjerów, youtuberów i fejmów! To blog z opowiadaniami.
Ple, ple ple...
Zamknij się!
Ty się zamknij!
A ty... nieważne. Nie zwracajcie na nią uwagi.
Kto ma  nie zwracać na mnie uwagi? Powietrze? Piksele?
Cichaj. Witam ...
...powietrze i piksele...
Cicho mówię. Witam na blogu z... No właśnie, czym? Podpowiedz jakieś mądre słówko.
Nie. Miałam siedzieć cicho, to siedzę cicho.
No dzięki. To może powiem po prostu, że jest to blog z opowiadaniami.
Ten twój tekst to nie opowiadania... to bezsensowny zbiór literek.
Super. Jeszcze jakieś mądre uwagi?
Nie. Lećmy dalej.
Pfff... Nareszcie. Więc zapraszam do śledzenia i komentowania. Wszelka krytyka mile widziana. Byle nie hejty.
Racja, hejty to zło. Krytyka też to zło. Lajki na fejsie są fajne.
Czekaj...czy ty się ze mną zgodziłaś?
Nie. Przesłyszałaś się. To wszystko wina tych słuchawek z biedronki. Właśnie, biedronka to też zło. Kupujcie w lidlu. Albo tesco. Byleby nie w biedronce.
Super, jestem pewna, że dzięki tobie jakieś 0% ludzkości przestanie chodzić do biedry. Kończymy?
Kończymy.
Żegnam.
Nie kupujcie w biedronce...
*To moje drugie ja, które próbuje być fajne.
A nie jest?
Spadaj. Nie powinno cię tu być.
Trudno. Ja i tak tu będę. I będę cię nękać.
Słyszałam, że w maku sprzedają wszystko za pół ceny.
Gdzie?
Skręcasz w prawo, potem prosto, na lewo i znowu na prawo. Ale...
Nara.
Ej, a nękanie mnie?
Eee... tam. Lecę na mac zestaw za pół ceny!
To leć. I nie wracaj. Pa.
Pa.